Niespodzianka od Rady Rodziców

Dziś w naszej szkole wydarzyło się coś, co rozświetliłoby nawet najbardziej pochmurny, grudniowy poranek. Rada Rodziców – jak zwykle niezawodna – przygotowała dla uczniów prawdziwą świąteczną atrakcję. I to nie byle jaką! Do każdej klasy zapukał sam święty Mikołaj, a u jego boku pojawiły się czarujące asystentki, które z wdziękiem godnym najlepszych elfów pomagały mu w rozdawaniu prezentów.

Wędrówka świętego Mikołaja po szkolnych korytarzach przebiegała niczym mała wyprawa badawcza. Tu śmiech, tam okrzyk radości, a w drzwiach kolejnej klasy – gromkie „Ooo!” w pełnym zachwytu wydaniu. Uczniowie, nawet ci, którzy zwykle udają twardzieli i próbują wyglądać, jakby nic ich nie ruszało, szybko miękli na widok misternie przygotowanych upominków. Trudno było zachować kamienną twarz, gdy święty Mikołaj z powagą wręczał paczkę, a jego asystentki doprawiały całość serdecznym uśmiechem.

Każdy prezent został wykonany z prawdziwą starannością – widać było, że w tę inicjatywę włożono serce, czas i odrobinę świątecznej magii. Dzieci zaglądały do paczek z ciekawością godną doświadczonych odkrywców, a po klasach rozchodził się gwar zachwytu i spontaniczne dyskusje o tym, co kto znalazł w swoim zestawie. Atmosfera była tak radosna, że nawet najpoważniejsi nauczyciele – ci, którzy na co dzień potrafią uciszyć całą salę jednym uniesieniem brwi – dziś z trudem powstrzymywali uśmiech. A niektórzy nawet nie próbowali.

Święty Mikołaj zawitał też do naszej Szkoły Muzycznej! Nie tylko roznosił radość i prezenty, ale i zasiadł wśród widowni podczas koncertu pianistów z klas 7 i 8. Jego zainteresowanie grą młodych muzyków było tak wielkie, że uczniowie grali, jakby ich palce same tańczyły po klawiaturze. Nauczyciele patrzyli zaś z niedowierzaniem – wygląda na to, że święty Mikołaj ma magiczną moc rozpraszania koncertowego stresu!  

Taka wizyta to nie tylko miły gest. To sygnał, że wspólnota szkolna potrafi tworzyć piękne momenty, które zostają z uczniami na długo. Dziękujemy Radzie Rodziców za tę pełną uroku niespodziankę i za to, że potrafi wprowadzić świąteczną radość tam, gdzie na co dzień królują zeszyty, nuty i ćwiczenia.

Mikołaj i jego asystentki mogą być spokojni – każda klasa przyjęła ich z otwartymi ramionami, a drzwi wytrzymały natężenie ruchu bez najmniejszych strat. Tylko szkolny dzwonek wydawał się zazdrosny o to, że nie on był dziś największą atrakcją.

Powrót na górę

Uczestniczymy w programach: